czwartek, 23 maja 2013

Aktualizacja

Witam po dłuuuuuugiej nieobecności.

Dużo się działo ostatnio. Matury, testy do woja. Niestety okazałem się "apodyktyczny" przez co nie nadaję się na oficera... Ekhm. W takim razie powrót do pisania się szykuje. :) Czekajcie!

piątek, 7 grudnia 2012

Zmian ciąg dalszy...

Dzieeeeeń dooobry!

Znowu będzie krótka notka. :) Na ŚwiatPSX powróci na święta E-Mag. Sam już zacząłem pisanie i niedługo, tj. do niedzieli będę miał swoje dwa teksty. Termin jest na piętnastego, więc może coś jeszcze dodatkowo napiszę. Ponadto rozpocząłem naukę systematyczną, już któryś dzień z rzędu. Do tego ćwiczę cały czas i prowadzę dietę. Do następnego razu! I życzcie mi powodzenia w moich planach!

niedziela, 18 listopada 2012

Zmiany, zmiany, zmiany...

Witajcie!

Zdarzyło się kilka rzeczy, o których myślę, że powinienem napisać. A mianowicie:
1 - zmieniłem telefon z Samsunga Avili na Motorolę Milestone, dlatego mam nadzieję oprócz serii JAVA Review powstanie także Android Review.
2 - zacząłem zmieniać swój styl życia. Na pierwszy ogień poszła dieta i ćwiczenia. Potem, mam nadzieje kilka bonusów, o których jeszcze nie będę pisał.
3 - bloga nie prowadzę systematycznie, ale mam nadzieję, że w końcu kiedyś to się zmieni... (Tak, wiem, że się powtarzam.)

poniedziałek, 15 października 2012

[JAVA Review] Rally Stars 3D

Hej.
Tak jak obiecałem, rozpoczynam nowy cykl recenzji gier. Znajdziecie je pod kryptonimem „JAVA Review”. Będą to recenzje komórkowych mniejszych lub większych hitów. Postaram się w nich rzetelnie wytłumaczyć dlaczego dna gra jest dobra (lub też nie). Zatem zapraszam do lektury! ;)

Na pierwszy ogień poszła gra, którą traktuję jako zabijacz czasu podczas drogi do i ze szkoły. Rally Stars 3D bo tak owy twór się nazywa to arcade-owa wyścigówka. Wydawana przez EA. Na starcie zostajemy przywitani miłym dla oka menu, z całkiem klimatyczną muzyczką w tle.  Do wyboru mamy trzy tryby gry. Pierwszy to „Quick Race” czyli szybki wyścig, w którym wybieramy samochód (o ile wcześniej któryś odblokowaliśmy w trybie kariery, bo w innym wypadku jesteśmy skazani na pierwszy pojazd), możemy wybrać trasę i cóż, hmm po rozpoczęciu wyścigu zasuwać ile wlezie i dotrzeć do mety jako pierwszy. Drugi tryb to wspomniane wcześniej tryb kariery/zawodów w grze nazwany Championship. Tutaj również nie ma zbyt wielkiej filozofii. Po prostu dostajemy teoretycznie najsłabsze auto, startujemy (co ciekawe zawsze) z drugiego miejsca i również pędzimy na metę, jednak tutaj po wygraniu mistrzostw odblokowujemy kolejne, a przy okazji również nowe samochody. I tak aż do zdobycia we wszystkich wyścigach złotego pucharu. Ostatni tryb to Endurance. Tutaj tez wybieramy pojazd i trasę, ale pomimo tego, że mamy przeciwników po bokach to musimy jak najdłużej jeździć po trasie i starać się maksymalnie wyśrubować nasz wynik. Dodatkowe sekundy dostajemy po przejechaniu przez punkt kontrolny, jednak ich ilość jest strasznie mała, i żeby osiągnąć wynik, np. przejechania całej trasy trzeba bardzo się starać. Dowodzi to także tego, że gra jest dosyć trudna. Na początku dopóki nie znamy tras bardzo ciężko jest wygrywać. Dopiero później, kiedy poznamy większość z torów to będziemy w stanie rywalizować z przeciwnikami. Na szczęście gra podpowiada nam, pokazując jaki będzie kolejny zakręt, niebezpieczny wyskok itp. A propos tras właśnie to mamy do wyboru 4 lokacje (plaża, wybrzeże, miasto, las) i po 3 trasy na każdą lokację. W trybie Championship są one ułożone losowo, tak, abyśmy nie nudzili się przy przejeżdżaniu prze kolejne z nich. Ale nudzić się nie będziemy! Bo trasy są bardzo zróżnicowane. Raz jeździmy po asfalcie, nad brzegiem morza, innym wjeżdżamy do wnętrza świątyni Majów w południowo amerykańskim lesie. Co jak co, ale nudno to nie jest. Powinienem również wspomnieć o grafice, która moim zdaniem jak na grę komórkową, jest znakomita. Na wybrzeżu w oddali widzimy statki, jachty, jakiś balon, w mieście (jako bitmapę oczywiście - ale jednak) samochody. Modele samych pojazdów są wykonane starannie i choć może nie ma ich zbyt wiele, bo tylko cztery to jednak widać ile pracy włożono w każdy z nich. Jak już wspomniałem do dyspozycji mamy „aż” cztery samochody. Nie jest to może bardzo dużo, ale wystarczająco, ponieważ każdy z nich ma inne parametry i można znaleźć taki, który odpowiada naszemu stylowi jazdy. Jeżeli chodzi o dźwięk, to i tutaj jest dobrze, chociaż odgłosy poślizgu brzmią fatalnie. Pomimo tylu zalet, jakie Rally Stars 3D niewątpliwie posiada, to i tutaj znajdzie się łyżka dziegciu. I to całkiem duża łyżka. Mianowicie, bolączką gry jest kamera, który przy ostrych zakrętach pokazuje nam bok samochodu wchodzącego w poślizg, przez co zupełnie nie wiemy gdzie należy jechać. Do tego zdarzają się niewidzialne ściany, kolejny mankament to dziwne zachowanie pojazdów w trakcie poślizgu, system kolizji, a raczej jego brak. Bardzo denerwuje to, że podczas uderzenia w tył samochodu przeciwnika, nasze auto zwalnia do malutkich prędkości, przez co momentalnie samochód przed nami nam ucieka. Poza tym ostatni już chyba błąd tej gry to brak rozbudowanych funkcji rankingów. RS3D aż prosi się o Internetowe statystyki z wynikami. Tymczasem tutaj, jak już wszystko wygramy, zaczniemy osiągać bajeczne czasy, to jedyne co gra nam oferuje, to pokazanie wyników znajomym manualnie, przystawiając im telefon do nosa.
Podsumowując – EA dało nam kawał dobrej ścigałki, która niestety nie obyła się bez błędów typowych dla komórkowych gier. Szkoda, bo mogło być bardzo dobrze, a tak należy jedynie żałować, że mamy grę jedynie bardzo dobrą, ale nie wybitną.

Plusy:
  • Świetna grafika (jak na Avilę) ;)
  • Zróżnicowanie lokacji
Minusy:
  • Kamera
  • Brak funkcji społecznościowych (jest XXI wiek, należałoby tego oczekiwać w każdej tego typu grze!)
Inne:
Płynność działania na Samsungu S5230 (Avila) 3/6
Wygoda użytkowania 3/6
Rozdzielczość w jakiej grałem: 320x240

Ocena ogólna:
-4/5










piątek, 28 września 2012

Start Again!


Hej!

Witam was po bardzo długiej absencji. Dużo się pozmieniało z trakcie mojej nieobecności. Przy okazji uwaliła mi się partycja ze wszystkimi pracami na różne tematy. Szkoda, bo zapowiadało się nieźle. Ale bardzo chciałbym nadrobić zaległości. Postaram się pisać dużo częściej niż wcześniej, a do tego wprowadzę nowy cykl recenzji tym razem gier na komórkę napisanych w języku JAVA. Mam nadzieję, że przyjmiecie je równie ciepło jak pozostałe recenzje. Tak więc do następnego (mam nadzieję niedługiego) razu.

Adieu!

niedziela, 6 maja 2012

[Book Review] Zagłada ziemskiej cywilizacji w 2024 roku

Witam, po dosyć długiej przerwie. Od razu przepraszam tych, którzy zaglądali na bloga i niczego nowego w nim nie zastali. Tak się złożyło, że męczył mnie brak weny. Na szczęście przeglądając półkę z książkami natknąłem się na interesującą pozycję pt. "Zagłada ziemskiej cywilizacji w 2024 roku" pióra Grahama Phillipsa. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli spodziewajcie się pod koniec tygodnia recenzji. 

Pozdrawiam

EDIT: Znowu będzie obsuwa. Przepraszam... :/
EDIT2: Tymczasowo zawieszam plany recenzji... Powody osobiste.

sobota, 7 kwietnia 2012

Moje rozmyślania na temat PlayStation i gier w ogóle cz. 1

Długo zastanawiałem się, jak zacząć artykuł opowiadający o PlayStation jako pionierowi grania domowego. Zastanówmy się może najpierw co było przed „Szaraczkiem”. Przeglądając Internet możemy znaleźć nazwy maszynek będących przed PSXem. Wśród nich m.in. NES (lub popularny u nas w Polsce Pegasus), SNES, Commodory i mógłbym tak jeszcze długo wyliczać. Tak naprawdę jedynie Nintendo namieszało w kwestii grania w domach. I to dzięki klonom Nintendo Entertainment System granie w domu stało się popularne w Polsce. Była to jednak rozrywka dla dzieci, mających „nowoczesnych” rodziców, którzy zamiast piłki, walkmana/discmana kupili swojemu dziecku NESa. Graficznie przedstawiało się toto śmiesznie, pady były niewygodne i jedyne co do konsoli przyciągało to gry walność i możliwość grania w Multi z kolegą. Przejdźmy dalej. W roku 1990 powstał PSX. I od razu stał się marzeniem młodych graczy. Grafika, audio i wibracje – to wszystko doprowadzało do tego, że każdy gracz chciał mieć ta konsolę, aby zasmakować komfortu i nowej jakości grania na konsoli. Dzięki temu zaczął się bum na konsole w Polsce. Tradycyjnie kupowano je na straganach z chipem, gry kupowało się w osiedlowych sklepach po 20 złotych. (Pamiętam jak dziś jak oszczędzałem miesiąc aby kupić sobie oryginalnego NASCAR98. ) Tendencja wzrostowa jeżeli chodzi o kupno konsol była podobna w całej rozwiniętej części świata. Nie inaczej było w Polsce. Co prawda piractwo szerzyło się niemiłosiernie, przez co zyski ze sprzedaży gier były nikłe, ale już hardware sprzedawał się jak ciepłe bułeczki i to nie tylko sam system, ale również akcesoria. Tych powstało multum, a dzięki ich chińskim zamiennikom każdy posiadacz konsoli mógł sobie pozwolić na kupno jakiegoś. Prześcigano się wtedy w ilości posiadania tychże. Jednak nie o tym miało być.  Kiedy PSX pojawił się pod strzechami, place zabaw się wyludniły, parki stały się puste, boiska nieuczęszczane. Zbiegało się multum chłopaków (czasami nawet 20) po to aby zrobić sobie turniej w Tekkena czy w Mortal Kombat. Brutalność wylewająca się z ekranu dzięki „pięknej” grafice jarała młodych chłopaków prawie tak samo jak Dragon Ball. Były to czasy, kiedy do szczęścia nie potrzeba nam było wiele. Wystarczył ten szary pad i gra z bazaru. Do czego dążę? Chcę tylko przekazać wam to co ja uświadomiłem sobie rozmawiając ze znajomymi – to PlayStation rozwinęło rynek gier w Polsce. Jej przyjście na świat i pod TV w polskich domach doprowadziło do sesji growych całych osiedli. Niesamowite jest to jak wtedy mając jedną grę i dwa pady, konsola była obiektem zainteresowania 20 osób, które niczego nie pojmując stały się przyszłymi „skarbonkami” wielkich multimedialnych koncernów.
Przypatrzmy się bliżej rozwojowi rynku. Konsole z domowych narzędzi rozwałki, stały się wielozadaniowymi kombajnami mogącymi dla nas zrobić prawie tyle samo co komputer. Zatraciły przez to jednak swą „duszę”. O tak! PlayStation w 2000 roku było czymś co przyciągało na wiele godzin. Obecnie PS3 jeżeli wciąga to nie ze względu na nowości w gameplayu i rozrywce, a dzięki grafice i ogólnym wrażeniom z gry. Kiedyś podczas gry co rusz doświadczaliśmy nowych usprawnień i pomysłów, natomiast teraz dostajemy odgrzewane kotlety. Fajne, ale tylko na moment. Miłe dla oka, ucha, ale w mózgu nie wyryją bruzd jak pierwszy Tekken czy Final Fantasy VII. Szybko podsumowując akapit możemy dojść do jedynego słusznego wniosku – to co zostało już wymyślone jest maximum możliwości twórców gier. Możemy liczyć jedynie na usprawnienia i ewolucje, ale nie na rewolucje. Branża gier wyczerpała ilość pomysłów na kilka lat, dekad, a może nawet na zawsze. Nie wiadomo. I nie będzie wiadomo dopóty dopóki nie pojawi się młody człowiek z ogromną ilością nowych pomysłów, których wdroży nowego ducha w branżę gier. Coś jak Peter Molyneux kilkanaście lat temu. Coś jak Ken Kutaragi, który stworzył PS. My gracze, musimy modlić się, abyśmy w końcu dostali wizjonerów, a nie mistrzów fachu. Bo i owszem, prawda jest taka, że obecnie twórcy gier to perfekcjoniści, nie ma miejsca dla średniaków czy niechlujów. Wszystko musi być idealne. Przez co branża tylko ulepsza to co już dobre, ale nie wyznacza nowych kierunków. Nie ma kogoś kto pociągnąłby za sobą tłumy graczy. Nawet jeżeli powstają rodzynki, nowe, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju gry to są one marginesem i rzadko przyciągają większe rzesze fanów. Nie wiem czy to wina mentalności ludzi, że lubią to co już znają, czy może reklamy – gry wizjonerskie, rzadko są robione przez wielkie korporacje, częściej są to małe, kilkuosobowe grupy zapaleńców, które ledwo wiążą koniec z końcem. Troszeczkę z innej beczki – zastanówmy się jaką ostatnio wydaną grę można uznać za rewolucyjną i za taką, która przysporzyła marce wielu fanów. Jedyne co sobie przypominam to Minecraft. Pytanie- czy ta gra jest naprawdę tak rewolucyjna jakby się wydawało? Nie sądzę. Graficznie to 3 kroki wstecz. Gameplay właściwie to samo. Fabularnie to klapa (tam  w ogóle jakaś fabuła jest?). Tak więc niż nie przemawia za MC oprócz nieco zmienionych zasad gry. To jednak za mało aby nazwać tą grę rewolucyjną. Co najwyżej ewolucyjną.

CDN...