Gra to stosunkowo prosta w mechanice platformówka, w której poznajemy naszego protagonistę, małego człowieczka wrzuconego w zły świat. Nasz bohater potrafi skakać oraz łapać i przesuwać przedmioty, co w trakcie gry okaże się dla niego zbawienną umiejętnością. Nie ma tu czegoś takiego jak samouczek, od razu zostajemy zapoznani z ideą gry poprzez kilkukrotną śmierć i rozpoczynanie swojej przygody od checkpointu. Etapy gry charakteryzują się różnorodnością zagadek, każdy z nich ma swoją własną i przy żadnej nie będziemy się nudzić. Chwała tutaj twórcom za to, że w prostym pomyśle zawarli na prawdę wiele własnej inwencji i pomysłów. Ciężko mi przypomnieć sobie grę, która w jakiś sposób przypominałaby Limbo... Początkowo gra wydaje się trudna, bo giniemy co kilka minut ale z biegiem czasu nauczymy się przewidywać zagrożenia czyhające na chłopca. A tych jest nie mało i w każdym momencie gry potrafią przerazić. Autorzy wiele serca włożyli w sposoby uśmiercenia naszej postaci - na samym wstępie może nas zabić wielki pająk nabijając nas na jedno ze swoich odnóży, możemy wpaść w pułapkę, utopić się, spaść i złamać kręgosłup, może nas coś zmiażdżyć, przygnieść, możemy się nadziać na kolce albo rozszarpią nas piły czy też spalimy się dotykając podłoża będącego pod napięciem. O tak. Widać, że twórcy nie szczędzili czasu na stworzenie nam możliwości zabicia się. Należy zauważyć, że pomimo znacznego poziomu trudności gra nie od razu wydaje się być niegrywalna. Owszem zagadki są obecne cały czas, ale ich zaawansowania wzrasta wraz z każdym etapem. W końcu zagadki robią się tak trudne, że powtarzałem je po kilkadziesiąt razy aż udało mi się wyczuć odpowiedni moment. Bo każdy ciut za krótki skok, zbyt późny unik czy nieco za wczesne wciśnięcie przycisku oznacza dla nas jedno. Śmierć. Kilka razy w trakcie trwania rozgrywki spotkamy się z przeciwnikami, najpierw będzie to wspomniany wcześniej pająk, potem jakieś ludziki nie wiedzieć czemu chcące z nas zrobić sito łukami. Żywe stworzenia będziemy mogli również wykorzystać do rozwiązania zagadek, jak pewnego komara czy ekhmmm ... kreta? Bardzo ważną cechą gry są pasożyty zżerające nasz mózg, przez nie nasza postać potrafi kierować się tylko w jedną stronę i nie możemy tego zmienić. Szansę na uratowanie nas mamy tylko jeśli uda nam się znaleźć wiszące gdzieś u sklepienia stworzenia, które zjedzą pasożyta, albo kiedy pojawimy się w oświetlonym miejscu, wtedy zmienimy kierunek ruchu.
Grafika w grze jest po prostu prześliczna! Prosta, surowa, ciemna, niepokojąca. Wraz z na dobrym soundtrackiem wywołuje w graczu poczucie strachu, nieustannej walki o życie, które nomen omen kończy się co kilka chwil. Niesamowita gra świateł, cieni, teł wszystko to zostało przygotowane z najmniejszą nawet dbałością o szczegóły dzięki czemu nie można się do niczego przyczepić. Gra technicznie jest majstersztykiem.Wypada napisać podsumowanie, ale zupełnie nie wiem jak się za to zabrać... Gra mnie zachwyciła, wzruszyła, ale jednocześnie z powodu niezrozumiałej (przynajmniej dla mnie) warstwy fabularnej raczej jej nie zapamiętam. W ogóle historia w tej grze jest dosyć dziwna i za nic nie mogłem dojść do tego o co w niej chodzi. Duży minus. Gra ma jeszcze jedną znaczącą wadę. Jest bardzo krótka. Można ją przejść spokojnie w jeden wieczór. Rozumiem, że gra kosztowała mnie grosze, ale chciałbym i tak czegoś więcej.
Podsumowując, Limbo to cholernie dobra gra z nieco zaniedbaną fabułą, przez co dostajemy jedynie miły przerywnik w grze z głębszą historią.
Ocena: 4/5
Zalety:
- Grafika
- Dźwięk
- Rozgrywka
- Klimat
- Poziom trudności
Wady:
- Fabuła
- Długość
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz